sobota, 23 maja 2015

weekend

popijam herbatę i zajadam śniadanie.mąż w pracy, na dworze pochmurno
planów na weekend nie mam żadnych, może jutro gdzieś wyskoczymy

czwartek, 2 kwietnia 2015

Nie prima aprilis :)

Spadł śnieg, choć już ani śladu po nim..
Spadł deszcz, choć po chwili słońce wyszło..
dwudniowa wichura, szkód nie mało..

lecie - przybywaj..

poniedziałek, 30 marca 2015

Wakacje

Marzy Nam się odpoczynek po ciężkim roku pracy. I choć we wrześniu sezon jeszcze trwa, dużo mniej jest turystów, upały już aż tak nie doskwierają, ceny niższe niż w sezonie.. same plusy..

Wybieramy ponownie Chorwację, lecz inną jej część,
i tym razem własnym autem, ale również poprzez biuro podróży.

Cieszymy się :)

piątek, 13 marca 2015

Ten dzień.

Pierwsze urodzinowe życzenia od Męża, tuż po przebudzeniu się..
szybkie śniadanie,
jeszcze tylko kupić słodkości,
i do pracy.

Żaden dziś pechowy piątek..
to MÓJ dzień i będzie super !!


sobota, 14 lutego 2015

Miłość.

‚Jeśli kogoś kochasz, możesz znaleźć się w dowolnym miejscu, a i tak będziesz niewiarygodnie szczęśliwa.’ / Richelle Mead

Od 8 lat spędzam ten dzień z jednym i tym samym mężczyzną..
i nie jest nudno.. :)

wtorek, 6 stycznia 2015

Nowy Rok.

Jutro minie pierwszy tydzień roku 2015, a Mi nadal ciężko wygospodarować krótką godzinkę tylko dla Siebie. Ciągle coś się dzieje, ciągle gdzieś jeździmy, chodzimy. Ale i odpocząć bym już chciała. Tak po prostu, jak mój Mąż odpoczywa teraz - w sypialni, z książką. I mogłabym dołączyć do Niego, i to zrobię.. tylko najpierw napiszę tu notkę, a potem ogarnę kuchnię, bo za kilka godzin przychodzą do Nas nie byle jacy goście. To Nasi rodzice. Męża i Moi. I choć mój Mąż mógłby mi pomóc z kuchni, to chcę posprzątać sama. Po swojemu :)

I katar mnie coś męczy. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe, i nie będzie początkiem jakiegoś przeziębienia. Nie lubię chorować. Nie chcę! :P 

Wracam wspomnieniami tydzień wstecz. Do Naszego pobytu w małym, urokliwym, górskim miasteczku. Gdzie pogoda zmieniała się co chwilę. Gdzie nie myślałam o niczym innym jak tylko o tym jak Mi tam dobrze. Gdzie naprawdę odpoczęłam. Gdzie Stary Rok żegnałam w doborowym towarzystwie, przy pysznym jedzeni, świetnej muzyce, palącym się w tle kominku. Nowy Rok powitałam na fantastycznym balu, z zupełnie nieznanymi Mi ludźmi, a z którymi bawiłam się wspaniale. Gdzie w Nowy Rok podczas gdy padał deszcz, Ja w przytulnej kawiarence piłam gorącą, bardzo słodką czekoladę z bitą śmietaną, podjadając przy tym najpyszniejszy sernik jaki kiedykolwiek jadłam. I śmiałam się, i rozmawiałam, i planowałam i marzyłam.. 
I było Mi tam tak cholernie dobrze.. bo byłam tam z Nim. Z człowiekiem Mi najdroższym.. z którym wraz z 1-ym stycznia, rozpoczęłam 8 rok wspólnej drogi życia.